Powielanie idealnego wzorca

20130723134545Niektóre gry są po prostu idealnie napisane i szybko doczekały się swoich mniej lub bardziej udanych kopii. Dla firmy, które skutecznie wprowadzi na rynek zupełnie nowy tytuł, jego późniejsze powielanie i rozwijanie może wystarczyć do utrzymania całej firmy przez wiele lat. Niektóre marki, jak Blizzard, są w stanie produkować jeden tytuł przez dziesięć lat, byle był tylko perfekcyjny tak jak jego poprzednia wersja i strategia ta udaje się temu koreańskiemu gigantowi wyjątkowo dobrze. Pierwsze odsłona StarCrafta zupełnie zmieniła rzeczywistość gier komputerowych, otwierając szeroko drzwi przed możliwością stworzenia czegoś na wzór sportu elektronicznego. Wprowadzenie rywalizacji w świecie wirtualnym do rzeczywistości online i postawienie dwóch żywych ludzi naprzeciwko siebie na cyfrowej mapie – okazało się strzałem w dziesiątkę. Do tego stopnia, że koreańskie wzorce chcą dzisiaj kopiować już nie tylko nieliczne kraje Europejskie, ale prawie cały zachodni liberalny świat.

Samo kupowanie i granie w gry komputerowe nie wystarcza – absolutnie oczywistym uzupełnieniem całego tego wielkiego i dochodowego biznesu jest stworzenie profesjonalnych lig i turniejów, a także klubów i reprezentacji narodowych, których walki na żywo mogliby śledzić widzowie z całego świata. Jest to już doskonale sprawdzone, opisane i znane wszystkim tym, którzy w latach dziewięćdziesiątych i zwłaszcza pierwszej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku, zerkali w stronę Korei Południowej. To tam opracowano idealny schemat tworzenia imprez sportowych w konkretnych grach. Blizzard dostarczył fenomalne tytuły – StarCraft i WarCraft, wokół których absolutnie bez większych problemów budować można było wielki potencjał. Te gry to tytuły RTS, które odmieniły losy całego e-sportu, albowiem wymagały od zawodników tak niesamowitych umiejętności, że wkrótce oglądanie ich rywalizacji ekscytowało nie mniej, niż śledzenie piłki nożnej.

O sukcesie każdego sportu decyduje liczba aktywnie uprawiających go ludzi i kibiców przed telewizorami czy w Internecie. Jeśli dużo osób w coś grało za młodu, z pewnością pozostaną oni przy tej dyscyplinie, nawet jako kibice, na długo. Dla samych milionowych widowni warto jest organizować narodowe federacje, krajowe ligi i turnieje z nagrodami pieniężnymi. W świecie gier komputerowych jest dokładnie tak samo, a nawet łatwiej – każdy może z własnego domu zapisać się do eliminacji online i jeśli pokona w danej grze kilku lub kilkunastu innych kwalifikantów, będzie miał prawo zagrania o główną wygraną. To talent w Internecie decyduje o tym, czy ktoś ma szanse przebić się do mainstreamu czy też nie. Ponieważ jednak utalentowanych graczy jest wielu, a spora część z nich trenuje od kilku do kilkunastu godzin dziennie – nie wystarczy samo rekreacyjne siadanie do komputera. Aby mieć szanse na dostanie się do klubu e-sportowego i sukces w realnych zawodach z najlepszymi graczami, trzeba poświęcić się równie mocno, jak w treningu każdej innej dyscypliny sportowej. Aby zostać mistrzem, trzeba najpierw w danej grze spędzić setki godzin i poznać ją od podszewki.

Share This Post

Post Comment