Sukces sportów elektronicznych

Wielki sukces sportów elektronicznych, który stał się niedawno faktem, z pewnością nie mógłby mieć miejsca, gdyby nie pierwsze ogromne przetarcie szlaków przez społeczeństwo południowokoreańskie. Mimo swojego niewątpliwie trudnego położenia historycznego i geopolitycznego, Korea Południowa okazała się w latach dziewięćdziesiątych minionego stulecia wyjątkowym miejscem dla rozkwitu sportu elektronicznego. Boom na kawiarenki internetowe przyniósł tam wielki wzrost mody na rywalizowanie na platformie różnych gier sieciowych. Gdy jednak na rynku pojawiła się gra o tytule StarCraft – kompletnie zmieniło się wszystko, albowiem rywalizacja przestała już być trywialna czy oparta wyłącznie na aspektach zręcznościowych.

Od tego momentu, aby wygrać z nieznanym sobie przeciwnikiem po drugiej stronie internetowego łącza, trzeba było wiedzieć więcej o samych strategiach i metodach rozgrywania poszczególnych spotkań, pamiętać najmniejsze niuanse na każdej mapie. A do tego zręczność wymagana przy grze w StarCrafta niemal natychmiast dokonuje przesiewu tych kompletnych amatorów od osób, które są w stanie wykonać nawet do dziesięciu operacji na myszce i klawiaturze w ciągu jednej sekundy! To czyni zawodników grających w StarCrafta absolutnie niedoścignionymi wzorcami profesjonalizmu i zaangażowania, albowiem taki poziom wiedzy, doświadczenia i umiejętności wymagał od wielu legend tej sceny nawet dziesięciu godzin treningu dziennie i to codziennie.

Pasja samych graczy z pewnością nie pozwoliłaby jeszcze na odniesienie sukcesu medialnego, ale okazało się, że prawie całe społeczeństwo nie tylko gra w tą grę, ale rozumie jej podstawy. A to oznaczało, że transmisje z najważniejszych spotkań w lidze StarCrafta zaczęło nagle oglądać wielu seniorów i ludzi normalnie nie kojarzonych z rynkiem gier komputerowych. To otworzyło już szeroko drzwi wielkim korporacjom i innym sponsorom do wejścia na rynek. Powstawać zaczęły kluby zarządzane profesjonalnie, składające się z najlepszych zawodników zakontraktowanych za pieniądze sponsora, przebywające w jednym domu, trenujące ze sobą całymi godzinami. Podporządkowanie snu, jedzenia i innych aktywności w ciągu dnia stawaniu się coraz lepszym w grze komputerowe, zaczęło przypominać prawdziwy sport i dzisiaj na całym świecie zarabianie na byciu dobrym graczem jest całkowicie powszechne i zrozumiałe. Sport elektroniczny oczywiście nadal budzi wiele niezrozumienia wśród osób, które nigdy nie grały w gry komputerowe, albowiem nie dociera do nich oczywiście ten cały aspekt rywalizacji, jaki istnieje w grze. Dwóch czy sześciu walczących ze sobą w wirtualnym świecie przeciwników jest w stanie wygenerować równie emocjonujący lub nawet bardziej fascynujący spektakl, niż sportowcy w rzeczywistości – choć wiele zależy do samego turnieju, konkretnej gry i umiejętności uczestników.

Share This Post

Post Comment